Blog > Komentarze do wpisu
kim jest współczesna singielka?

Według E. Kay Trimberger, autorki „Nowej singielki”, zdefiniowanie kim jest współczesna singielka jest niezwykle trudne. Pluralizacja modeli życia we współczesnym społeczeństwie zaciera dawny prosty podział na mężatki i kobiety niezamężne, czyli samotne. Dziś kobieta nie musi być mężatką, żeby tworzyć trwały związek z mężczyzną, a sama nie musi oznaczać samotna.

W słowie singielka zawierają się różne układy życiowe. Singielką może być osoba dwudziestoparoletnia, która chce poświęcić się karierze zawodowej i zdobyciu niezależności zanim zwiąże się na stałe z jakimś mężczyzną, jak i ta, która po długoletnim związku decyduje się na życie w pojedynkę. Może nią być kobieta, która ciągle zmienia partnerów seksualnych, jak i ta, która żyje w celibacie. Ta, która jest z kimś związana, ale nie żyje z nim pod jednym dachem, jak i ta, która bywa sama w przerwach pomiędzy jednym związkiem a kolejnym.

Również, jeśli chodzi o cechy charakteru trudno wymienić takie, które byłyby wspólne wszystkim singielkom. Niezależnie od promowanego w mediach wizerunku, singielakami są nie tylko przebojowe businesswomen, ale również zwyczajne, przeciętne kobiety, którym po prostu nie wychodzi z facetami.

Wydaje się, że cechą wspólną współczesnej singielki jest jej podejście do życia w pojedynkę, uwolnienie się od przekonania, że bez faceta jest ono bezwartościowe. Współczesna singielka nie musi rezygnować z marzeń o stworzeniu trwałego związku, ale jednocześnie kieruje swoim życiem w ten sposób, żeby czerpać z niego jak największą radość. Stwarza sobie struktury oparcia, w przyjaciołach, rodzinie, pracy, domu etc, dzięki czemu nie jest samotna pomimo, że jest sama. Nie oznacza to, że czasem nie czuje się samotna czy nie jest jej ciężko. Bywa. Bo takie jest życie. Nie czuje się jednak gorsza bez faceta, bo nie na tym opiera swoje poczucie wartości.

piątek, 19 marca 2010, moovka



Komentarze
2010/03/19 09:54:58
hmmm, ależ mężatki też mogą być przekonane o tym, że życie bez mężczyzny nie jest bezwartościowe!
-
2010/03/19 12:46:28
Nie twierdzę, że nie!:) Mój wpis był napisany z perspektywy singielki, którą jestem i dotyczył rozróżnienia pomiędzy tym, jak dawniej była postrzegana stara panna, a tym czym, w moim przekonaniu, różni się od niej współczesna singielka, ale bynajmniej nie uważam, aby poczucie własnej wartości było tylko i wyłącznie domeną singielek:)
-
Gość: greo5@wp.pl, host-81-190-73-2.gdynia.mm.pl
2010/03/20 16:05:22
jestem singlem i jakos nie moge znalesc odpowiedniej kobietki..przyzwyczajenie??..pozdrawiam z nad morza.grzesiek
-
2010/03/20 16:15:51
A ja myślę, że jest to bardziej skomplikowane. Definicja singielki wcale nie powinna się opierać na układzie męsko damskim lub jego braku. Singielka według mnie, to kobieta, która nie ma dzieci i związanych z rodziną obligacji. Wszystkie znane mi kobiety wychowujące samotnie potomstwo nie mówią o sobie "singielka". Czyli nie relacja kobieta-mężczyzna , ale fakt czy jesteśmy mamami , czy nie, daje nam prawo do "singlowania".
Myślę ,że statut "singielki" tak jak to opisano w blogu, jest dobry acz niebezpieczny w przypadku kobiet, które pragną być matkami. Kiedy zegar biologiczny niemiłosiernie przybliża datę klimakterium , bycie "singielką" często zmienia się w bycie starą panną. A przecież nie jest powiedziane ,że każda kobieta musi być matką, lub żoną. Jednak większość z nas ma instynkt, którego zaspokojenie jest związane z płcią przeciwną. Słowem, my kobiety mamy przechlapane. Bo , oni, mężczyźni czują się ciągle jak wino, którego wartość podbija wiek. Tak czy inaczej czas trudny dla kobiet, mimo wolności , równości i botoksu. Pozdrawiam.
-
Gość: stt, 77-253-59-243.adsl.inetia.pl
2010/03/20 18:00:18
Współczesna singielka, to kobieta oszukana przez feminizm. Miało być fajnie, a jest średnio.
-
2010/03/20 18:37:36
Zawsze było tak, że byli nie żonaci mężczyźni i nie mężatki kobiety. Powody były bardzo
różne. Społeczeństwo nimi pogardzało napuszczane przez kler. Lepiej by to wszystko wy
glądało gdyby nie dawne stereotypy które przetrwały do dziś w skatoliczałej Polsce.
Właśnie; różne powody. Rzeczywiście, nie każdy powinien być ojcem, nie każda powinna
być matką. Związki nieformalne to nowość ! Każdemu wolno ! W istocie rzeczy nie okłamujmy się ! Singiel, nie singiel, nikomu nie jest łatwo, nic do pozazdroszczenia. Bo życie jest takie jakie jest i należy go jako takie traktować !
-
Gość: m., ecd225.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/20 21:00:18
No jak to kim? Kobietą której doskwiera samotność na dla damsko - męsko uczuciowym!
-
Gość: m., ecd225.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/20 21:00:49
chciałam napisać "na tle", sorry
-
Gość: merchant, host-89-228-27-24.zamosc.mm.pl
2010/03/21 00:07:56
Witam

To co napisze, moze byc szokujace, ale dzisiejsze singelki to w wiekszosci -worki na sperme- niestety ale tak jest. Zeby wylowic dziewczyne na imprezie nie trzeba wiele dzisiaj, zazwyczaj do 2-3 po imprezie nastepuje konsumpcja znajomosci oraz jej zakonczenie. Dziewczyny nie sa glupie, czy puste, ba w wiekszosci po studiach, elitarych + podyplomowka, w trakcie stazy, pracujace, majace nawet stanowiska kierownicze, ale coz jak to sie mowi nie wyszalaly sie i daja doslownie kazdemu, i tak wygladaja ich weekendy. Puste gadanie o zwiazkach ich nie interesuje, one sa wyzwolone-w sumie kurwy portowe sa takie tez-chca gonic zachodnie wzorce, sposob bycia, nomen omen chyba brytyjski, bo niemiecki czy wloski troche sie od tego rozni. Postrzegaja siebie na wzor seriali i tak postepuja w zyciu. Sa w stnie poleciec na najglupsze teksty-czasami, mamy z tego tytulu z kumplami niezla beke.
-
Gość: mzb, aara96.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/21 02:57:25
najczęściej jest tłustą raszplą, która dorabia ideologię do tego, że nikt jej nie chce
-
2010/03/21 12:10:47
Dziękuję za odwiedzenie bloga i komentarze, zwłaszcza fabelli, która poruszyła kilka ciekawych kwestii i zainspirowała mnie do przemyśleń, z których już wkrótce myślę powstaną nowe wpisy:)

@ stt:
Co to znaczy, że "miało być fajnie"? mężatka, której nie wiedzie się w związku, zamiast szukać rozwiązania swoich małżeńskich problemów również mogłaby siąść z założonymi rękami i rozczarowana zarzucić naszej kulturze promującej życie we dwoje w sformalizowanym związku - "miało być fajnie, a nie jest". Ale dlaczego nie jest fajnie i kto ma o to zadbać, jeśli nie Ty sama?!
Polecam wspomnianą we wpisie książkę "Nowa singielka", która może pomoże Ci uświadomić sobie, że życie w pojedynkę też może być pełnowartościowe i spełnione. Ale oczywiście trzeba zadbać o to, żeby takie było!

@ merchant:
Wyobraź sobie, że to, o czym piszesz nie jest aż tak szokujące, jakbyś myślał. Rzeczywiście są kobiety, które mają luźne podejście do seksu i często zmieniają partnerów seksualnych. Podobnie jak są tacy mężczyźni. Ich wybór. Bardziej szokujący jest lekceważący ton z jakim wypowiadasz o wyzwolonych seksualnie kobietach, zwłaszcza, że z tego co piszesz wynika, że sam nie należysz do grzecznie prowadzących się mężczyzn. Ciekawa jestem, jakie dla siebie masz określenia - portowy kutas?
-
Gość: merchant, host-89-228-27-24.zamosc.mm.pl
2010/03/21 12:51:01
Dziękuję za odwiedzenie bloga i komentarze, zwłaszcza fabelli, która poruszyła kilka ciekawych kwestii i zainspirowała mnie do przemyśleń, z których już wkrótce myślę powstaną nowe wpisy:)

@ stt:
Co to znaczy, że "miało być fajnie"? mężatka, której nie wiedzie się w związku, zamiast szukać rozwiązania swoich małżeńskich problemów również mogłaby siąść z założonymi rękami i rozczarowana zarzucić naszej kulturze promującej życie we dwoje w sformalizowanym związku - "miało być fajnie, a nie jest". Ale dlaczego nie jest fajnie i kto ma o to zadbać, jeśli nie Ty sama?!
Polecam wspomnianą we wpisie książkę "Nowa singielka", która może pomoże Ci uświadomić sobie, że życie w pojedynkę też może być pełnowartościowe i spełnione. Ale oczywiście trzeba zadbać o to, żeby takie było!

@ merchant:
Wyobraź sobie, że to, o czym piszesz nie jest aż tak szokujące, jakbyś myślał. Rzeczywiście są kobiety, które mają luźne podejście do seksu i często zmieniają partnerów seksualnych. Podobnie jak są tacy mężczyźni. Ich wybór. Bardziej szokujący jest lekceważący ton z jakim wypowiadasz o wyzwolonych seksualnie kobietach, zwłaszcza, że z tego co piszesz wynika, że sam nie należysz do grzecznie prowadzących się mężczyzn. Ciekawa jestem, jakie dla siebie masz określenia - portowy kutas?

2010/03/21 12:10:47

Moovka juz spiesze z odpowiedzia, prowadze sie hmmm, jak typowy ruchacz. Wyzwolenie seksualne, hehehe, fajne okreslenie, podoba mi sie takie ładne i nie epatujace emocjami czy negatywnymi konotacjami. W naszym kraju jest przyjete, mozna pod to podciagnac patryiarchat itp..., ze kobiety frywolne-wyzwolone to zwykle dziwki, a faceci coz zdobywcy. Kobieta ma byc postrzegana jako wzor cnot, a nie zapchaj dziura dla kazdego dajaca sie omamic krotkimi i plytkimi tekstami. Osobiscie w zyciu nie szukalbym kobiety na stale w klubie czy na imprezie-sorry mam swiadomosc ile lub ilu tam bylo. Wole w innym mniej uczeszczanych miejscach,
-
2010/03/21 21:48:09
A w jakim to mniej uczęszczanym miejscu? tak z ciekawości...
-
2010/03/22 11:02:29
A ja uważam, że forma wypowiedzi, jak i słownictwo, bo o poglądach szanownego Merchanta nawet nie wspomnę jest nie do przyjęcia. Moim zdaniem powinno się w ogóle ignorować takie wulgarne, prymitywne sądy. Współczuję każdej kobiecie, jaka miała jakikolwiek kontakt z tym panem. Nawet jeśli jest to osoba lekkich obyczajów. Bo nawet kurwa ma swą godność !

Dodam, że mimo wszystko nie popieram szybkiego seksu. Konsumowania ciał jak jakieś pieczywko. Lubię seks, ale nie z każdym. Akurat ja mam męża. I nie mam ochoty kochać się z kimś innym, bo z moim mężem jest mi dobrze . Ale kiedyś nie byłam mężatką. I nie uważam , że seks musi być zawsze i tylko związany z wielką miłością. Czasami kobieta ma po prostu ochotę na przygodę z mężczyzną bez śniadania. I bardzo dobrze , że tak czyni !!!
Jednak nie z byle kim i byle kiedy. Uważam , że ekspresowe dzielenie intymności niszczy urok odkrywania drugiego człowieka. Nie ma znaczenia czy mężczyzna, czy kobieta decydują się na szybki seks. Jest to dokładnie to samo!!!

Wyobrażenie , że pan może, a pani nie, bo to uwłacza jej godności. Twierdzenie ,że w Polsce jest tak, a nie inaczej. Takie poglądy, to jakiś zatęchły oddech epoki kamienia łupanego. Niestety ma na to wpływ Kościół , jako bastion zacofania w sprawie równości płci. Mamy XXI wiek. A są wśród nas ludzie o poglądach godnych feudalizmu seksualnego. Okropność.
Dodam ,że moralność Dulskiego, lub jak kto woli Merchanta wydaje mi godna śmiechu. Albowiem sprowadzenie problemu "singli" jak i rosnącej ilości ludzi żyjących bez rodziny do spraw sexu jest upraszczaniem czegoś dużo bardziej skomplikowanego.
Myślę, że związane to jest z faktem, że kobiety potrafiły zmienić się i dostosować. Wyedukowane, zawodowo spełnione, nie chcą pracować na dwa etaty - w pracy i w domu. Nie chcą być ciągle służącymi wiecznych Piotrusiów panów w ich własnym domu. Wybierają samotność.

Czas ,żeby panowie trochę więcej przejęli obowiązków jakie do tej pory mają kobiety. Czas wziąć się do garów, ścierek, do sportu, i dzielenia kieratu spraw domowych a nie tylko do komputera, pracy i piwka przed telewizją. Może wtedy podział i emancypacja zadziała w dwie strony i nareszcie dojdziemy do równości płci. A wtedy mniej będzie samotnych kobiet i mężczyzn, a więcej szczęśliwych rodzin. Chociaż i to wcale nie musi być celem samym w sobie.

Dziękuję za cierpliwość i przepraszam ,za zbyt długi komentarz.
-
2010/03/22 12:05:17
ależ ty za nic nie musisz przepraszać!!!! bardzo bardzo bardzo podobał mi się Twój wpis. mogę się pod nim podpisać obiema rękami:-)))

a jeśli chodzi o ostatni akapit Twojej wypowiedzi, to zapraszam na mojego innego bloga, poświęconego pracy domowej kobiet i mężczyzn www.alebalagan.blox.pl chętnie poczytam sobie Twoje komentarze:-)))
-
Gość: merchant, host-89-228-20-15.zamosc.mm.pl
2010/03/26 13:28:26
Witam

Hahaha, jestes mezatka i pozwalasz sobie na skok w bok? Gratulacje, szczere powinszowania dla Twojego meza, ze w domu ma .uke, co mu rogi doprawia. Sorry, ale jak sie komus cos obiecuje, to slowa sa wazne, a nie robi sie z twarzy .upe. Prymitywnie napisane? Nie, bo nie mam zamiaru ubierac faktow w piekne i zgrabne slowka, aby innym sie cieplej na sumieniu zrobilo. Piszesz o katolickim wychowaniu i korzeniach, haha szewc w dziurawych butach chodzi. To smieszne, a zarazem zalosne. Wlasnie takie glupie pukam bez litosci, a jakie sa wdzieczne, jak sie im oczy swieca, jak wegielki. Co z tego jak ma sie studia, ale pod kopula oleju nie wiele. A agencji w zyciu nie odwiedzilem i nie odwiedze, bo jestem za mlody aby komus placic za seks.
-
Gość: ewa, inet20909nc-0s.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/04/05 22:02:09
kim jest współczesna singielka? starą panną tak to się nazywa
-
2011/03/05 17:29:13
@merchant
Gdzie fabella napisała, że zdradza swojego męża?! Przecież na początku wyznała wyraźnie, że jest mu wierna (cytując:"Akurat ja mam męża. I nie mam ochoty kochać się z kimś innym, bo z moim mężem jest mi dobrze").
Wiem, że i tak pewnie tego nie przeczytasz, bo post jest sprzed roku, ale tak jakoś trafiłam na tego bloga i zaczęłam grzebać w archiwum... A gdy widzę, że ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem - co jest częste - to muszę zareagować.
-
2011/03/06 17:03:28
ciekawe, zaiste ciekawe. Sama jestem tzw. singielką i bardzo interesuje mnie, co to też może znaczyć ... ;-)
-
Gość: gaa, 078088115019.dzierzoniow.vectranet.pl
2011/04/18 10:43:19
merchant, uważaj jak i kogo pukasz, bo kiedyś to Ty możesz zostać wypukany! czego Ci życzę z całego serca swego...
-
2012/09/23 16:35:30
a mnie troszkę zadziwiają niektóre opinie, jakoby singielka=feministka.
Wkładanie do jednego worka to bzdura.
pozdrawiam










stat4u

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...